in_the_crosswind_stillXXXX

In the Crosswind, reż. Martti Helde │„Czas się zatrzymał” – to linijka z listu Erny do jej męża. Rozdzieliła ich wojna, która decyzją sowieckich wojskich wysłała ją z córką na Syberię, przenosząc ich niczym w inną strefę czasową. Ludzie zamierają w bezruchu, jedynie świat wokół nich zdradza, że życie toczy się dalej. Rośliny rodzą się i umierają, wiatr wieje, słońce świeci, kurz krąży w przestrzeni, ale nic z tych rzeczy nie ma smaku, ani zapachu. Dla więźniów obozu koncentracyjnych pozostają one obojętne. Choć im udało się pozostać przy życiu, w środku, w głębi duszy czują się martwi.

W tym zamarłym w bezruchu świecie, Martti Helde znajduje poezję. Poezję zapisaną w listach Erny do męża. Na tych kartkach wypełnionych drobnym druczkiem, bo papier za czasów wojny był drogim ekskluzywnym produktem, toczy się inne życie. „Wypełniają je emocje, jakby na przekór rzeczywistości rzadko wspomina się o cierpieniu i upokorzeniu, próbuje się utrzymać dawną bliskość mimo rozdzielenia. Te listy brzydotę wojny ukazywały w narracji pięknej, wyrafinowanej, przepełnionej niestosownym do sytuacji spokojem” – mówi autor.

„In the Crosswind” w pierwszej chwili budzi sprzeciw. Helde nie omija przecież żadnej wojennej tragedii – pokazuje mękę, głód, gwałty, śmierć – a przyjęta przez niego liryczna forma, jakby na siłę szukała w tej bolesnej przeszłości piękna i jeszcze zuchwale twierdziła, że to piękno pozwoliło ludziom ocaleć z tragedii. Ale im dalej w film, tym bardziej poezja staje się zrozumiała jako sposób zaklinania rzeczywistości. I to ten sposób jest tematem opowieści Heldego, a nie wojna i towarzyszące jej cierpienie. „Dorastałem z tego typu historiami. Mój dziadek był w obozie koncentracyjnym i od dziecka wiedziałem o naszej przeszłości. Dla mnie mówienie o niej nie jest dziwne, ani niestosowne dla mojego pokolenia. To część mojego dzieciństwa, coś, co wywarło na mnie wpływ” – mówi 27-letni Helde. Jego film zainspirowały prawdziwe listy pary rozdzielonej wojną przez piętnaście lat.

Jedną z łatwych do przeoczenia, a niezwykle imponujących koncepcji filmie jest wykreowanie wiatru z ludzkich głosów. Nazwiska ofiar zmarłych w trakcie II Wojny Światowej delikatnie dźwięczą w kolejnych podmuchach wiatru stanowiąc dyskretny hołd pomordowanym. Bez pomników, bez bohaterskich czynów, bez rysowania opozycyjnych obozów i demonizowania strony atakującej. Świat „In the Crosswind” trzyma się jednej strony; tej dobrej i jasnej, która nigdy nie traci nadziei, że kiedyś wróci do swoich rodzin. Ruch znowu będzie należał do ludzi, a nie do krążącej dookoła i decydującej o losach wszystkich wojny.■

Urszula Lipińska


In the Crosswind /  Risttuules / Na skrzyżowaniu wiatrów │ Director: Martti Helde │ Screenplay: Martti Helde │ Camera: Erik Põllumaa │ Editing: Liis Nimik │ Music: Pärt Uusberg │ Cast: Laura Peterson, Mirt Preegel, Tarmo Song │ Producer: Pille Rünk, Piret Tibbo-Hudgins │ Production Company: Allfilm │ Country: Estonia │ Year: 2014 │ Running Time: 87 min. │ International Sales: Deckert Distribution │ Festival: Tallinn Black Nights FF 2014 / Warsaw FF 2014│


Written by redakcja