neruda

Neruda, dir. Pablo Larraín│Pablo Larraín tym razem zanurzył się w surrealizm. Wyreżyserowany przez niego „Neruda” to oryginalna biografia, nonszalancko mieszająca czarny kryminał z poetyckim oniryzmem. Wszystko tu może być na poważnie. Albo wszystko tu może być fantazją.

Poznajcie Oscar Peluchonneau. To detektyw rodem z kina noir. Jest niski, drobny, ma stylowy kapelusz, dobrze skrojony prochowiec i zadziorny charakterek. Myśli, że jest najsprytniejszy i przechytrzy każdego. Do czasu aż poznaje Pablo Nerudę – pisarza, poetę i pana na salonach odwiedzanych przede wszystkich przez majętnych komunistów. Złote czasy Nerudy właśnie mają się ku końcowi. Spektakularne biesiady trzeba w popłochu zwijać, tańce i swawole odłożyć na później. Rzeczywistość bowiem zbyt zdecydowanie zaczyna się o Nerudę dopominać. I pragnie go dorwać żywego lub martwego.

Neruda elegancko wycofuje się z życie publicznego tylnymi drzwiami i zaczyna ucieczkę przed nową władzą. Po drodze nie zawaha się sięgnąć po drastyczne  środki. Bliskich zostawi za sobą, kłamstwa będzie używał go jako swojej najskuteczniejszej broni i tropy śledczym będzie mylił z wprawą najbardziej wyrafinowanego uciekiniera. Ale zdeterminowany Peluchonneau nie poddaje się łatwo. Staje się dla poety cieniem, a nawet sumieniem, posuwając się do rozmaitych podstępów, aby przebiegłego zbiega wreszcie schwytać.

„Neruda” przedstawia prowadzoną przez nich gierkę z przewrotnym humorem, choć dodać od razu trzeba, że nie jest to gra toczona przez równych sobie przeciwników. Peluchonneau wydaje się tu wielokrotnie znajdować blisko Nerudy, ale jednak zawsze jest zbyt daleko, aby go złapać i wygrać ten pojedynek. W ostatniej chwili poecie udaje się zbiec, dzierżąc niezmiennie kontrolę nad prowadzonym przez oficera pościgiem. Oniryczna otoczka ich przygód każe w końcu zapytać, czy Peluchonneau naprawdę istnieje czy jest tylko wytworem wyobraźni Nerudy, który na ostatniej prostej swojego życia buduje mit siebie jako bohatera – męczennika i ofiary zmiany systemu politycznego. Zwłaszcza, że im dalej w film, tym mocniej zanurzamy się w abstrakcyjną bajkę jak żywo przypominającą ustępy z surrealistycznej twórczości poety.

To właśnie przeniesienie wirtuozerskiego stylu Nerudy i wykreowanego przez niego niewiarygodnego świata na ekran wydaje się największym osiągnięciem Larraína. Czuć, że obaj panowie – zarówno Neruda, jak i chilijski reżyser – estetycznie poruszali się w podobnym języku i klimatach, a ich spotkanie wydaje się pięknym spełnieniem, w ramach którego nie zanika żadna z artystycznych osobowości. Larraín wciąż jest sobą. Znajduje się w swoim świecie i balansuje między swoimi  ulubionymi wątkami: polityką, bohaterstwem, sztuką; Neruda zaś nie mógł znaleźć w kinie lepszego partnera, który tak zgrabnie oddałby opisywaną przez niego rzeczywistość. „Neruda” to ich wspólne dzieło – dzieło całkowicie spełnione. ■

Urszula Lipińska


│Artykuł powstał dzięki uprzejmości│

images

Neruda│ Director: Pablo Larraín│ Screenplay: Guillermo Calderón│ Camera: Sergio Armstrong│ Editing: │ Music: │ Cast: Gael García Bernal, Luis Gnecco, Mercedes Morán│ Producer: Juan de Dios Larraín, Peter Danner, Renan Artukmaç, Alex Zito, Juan Pablo García, Ignacio Rey, Gastón Rothschild, Fernanda del Nido│ Production Company: Fabula, AZ Films, Funny Balloons, Setembro Cine, Telefé, Reborn Productions│Country: Chile / Argentina / Spain / France│ Year: 2016│ Running Time: 108 min.│ International Sales: Funny Balloons│ Festival: San Sebastian IFF 2016│


Written by redakcja