operation-avalanche-3

Operation Avalanche, dir. Matt Johnson│Poziom sztuczności sięga w “Operation Avalanche” zenitu – mamy fałszywy dokument, fałszywych reżyserów, fałszywe lądowanie na Księżycu i fałszywe odtworzenie fałszywego lądowania na Księżycu. A to jeszcze nie koniec piramidy intryg, jaką w swoim filmie zaserwował Matt Johnson.

Akcja filmu rozgrywa się w 1967 roku. Trwa wciąż zimna wojna, ale dzieje się ona gdzieś w tle, bynajmniej nie na pierwszym planie. Na nim panuje wyścig dużo ciekawszy: o to kto pierwszy stanie na księżycu. Ponieważ wynik ma znaczenie w każdym możliwym wymiarze, od politycznego począwszy, emocje wokół niego panują gorące, a nadzieje rozbudzone. Dwójka młodych i ambitnych agentów, Matt Johnson i Owen Williams (granych przez Matta Johnsona i Owena Williamsa) obmyśla przebiegły plan, w ramach którego w przebraniu dokumentalistów prześledzą powodzenie misji lądowania na Księżycu. Nie tylko nie okazuje się to łatwe, ale także odsłania przed bohaterami szereg tajemnic, z których istnienia nie zdawali sobie wcześniej sprawy. Podążając za swoimi odkryciami, obaj wikłają się jeszcze bardziej w wymyśloną przez siebie akcję, coraz głębiej pogrążając się w świat zawieszony między fikcją a rzeczywistością.

Z czasem, w całą intrygę zupełnie niechcący zostaje wmieszany Stanley Kubrick. Gdy tylko bohaterowie dowiadują się, że kręci on film o lądowaniu na Księżycu z miejsca interesują się projektem. W końcu wiadomo, że z Kubrickiem to nie przelewki: on sam najchętniej poleciałby w kosmos, żeby przepatrzyć jak wszystko wygląda i potem idealnie otworzyć księżycowe realia w studiu. Młodzi agenci słusznie więc podejmują walkę, żeby dostać się do wytwórni i sprawdzić jak mistrz radzi sobie z budowaniem kosmosu z tektury i styropianu. Używają różnych kruczków, podają się za rodzinę reżysera, udają jego współpracowników aż w końcu, z ukrytą kamerą wślizgują się na plan – powoli składając sobie w głowie obraz tego, jak Księżyc może wyglądać.

„Operation Avalanche” przypomina reżyserską wizję kompletnie spuszczoną z łańcucha – zwrot akcji goni zwrot akcji, a niedorzeczne rozwiązania zastępują coraz to bardziej absurdalne pomysły. Bohaterowie zachowują jednak kamienną twarz – w tej pogoni błyskotliwych rozwiązań nic nie wydaje im się szalone tak bardzo, żeby nie dało się tego zrealizować. Choć pozornie cała fabuła (dokument? mockument?) brzmi dosyć chaotycznie, na ekranie sprawa ma się zupełnie inaczej. Wszystko się klei, a każda niedorzeczność pasuje niczym brakujący element perfekcyjnej układanki – nawet jeśli kosmici, rosyjscy szpiedzy i Stanley Kubrick nie brzmią jak elementy jednej i tej samej układanki.■

Urszula Lipińska


│Artykuł powstał dzięki uprzejmości│

dafaultpic

Operation Avalanche│ Director: Matt Johnson│ Screenplay: Matt Johnson,  Josh Boles│ Camera: Andy Appelle, Jared Raab│ Editing: Curt Lobb│ Music: -│ Cast: Matt Johnson, Owen Williams, Andy Appelle│ Producer: Matthew Miller, Lee Kim, Matt Johnson│ Production Company: Lionsgate│Country: USA / Canada│ Year: 2016│ Running Time: 94 min.│ International Sales: XYZ Films│ Festival: Transilvania IFF 2016│


 

Written by redakcja