Occidental, dir. Neïl Beloufa│ „Politycy potrzebują przybyszów z zewnątrz, żeby nie zajmować się poważniejszymi problemami. I tak przecież nie umieją im zaradzić” – mówi Neïl Beloufa, autor „Occidental” pokazywanego na festiwalu filmowym w Berlinie. Francuski reżyser odwołał się w nim do mechanizmów stereotypu, reakcji na obcego i uprzedzeń, które pozwalają ludziom wyciągać broń szybciej niż pojawia się zagrożenie.

Mały hotel w środku miasta. Neonowe kolory z poprzedniej epoki, przykurzona paprotka w rogu recepcji, znudzeni bezruchem pracownicy. Goście pojawia się tu rzadko, więc jak już się pojawią – są wielki wydarzeniem. Tak jak szarmancki Włoch śmiało flirtujący z młodą recepcjonistką czy rozkrzyczana grupka Anglików w szkolnych uniformach. Jednak to nie oni budują napięcie tego miejsca. To okrzyki protestujących dobiegające z zewnątrz, błysk rac za oknem i wrzawa tłumów demonstrujących na ulicy wpływają na atmosferę w hotelu. A ta staje się coraz bardziej nieprzyjemna. Wszyscy zerkają na siebie podejrzliwie, właścicielka chce wezwać policję a goście czują się co najmniej niepożądani.

Polityka potrzebuje protestów. Powiem więcej: politycy potrzebują wojny, żeby rządzić. Mogą sobie w ten sposób nabijać więcej punktów w sondażach poparcia swoim gadaniem” – stwierdza reżyser, który obraz demonstracji ograniczył w swoim filmie do minimum. Kamerę skierował w innym kierunku. Bardziej interesowało go, jak napięcie na zewnątrz wpływa na ludzi w hotelu. Jak narastają konflikty, uprzedzenia i napięcia, które nie mają żadnego poparcia w rzeczywistości. Pracownicy hotelu nabijają sobie głowę coraz poważniejszymi lękami, aż w końcu biorą się do działania i zaczynają zwalczać obcych konkretnymi środkami. „Przy pracy nad filmem inspirowałem się mowami Jeana Léona Jaurèsa i wywiadami z neoliberalnymi politykami. Uzupełniłem to wszystko rytmem francuskiego rapu i klimatem rodem z filmu „Johnny Guitar”. Głównie chciałem przez to pokazać, że ludzie są gotowi uwierzyć w rzeczy, które usłyszeli kilkaset razy nawet jeśli nie są one prawdą. Wystarczy im je powtarzać wystarczająco często i głośno. Tak zmanipulowane społeczeństwo potrafi popaść w najbardziej irracjonalne strachy i odstawić podstawową moralność oraz empatię wobec drugiego człowieka” – mówi Neïl Beloufa o bohaterach swojego filmu. Według niego, ludzie są obecnie nieprzerwanie poddawani procesom zniekształcającym im spojrzenie na świat. Od codziennych wiadomości po dyskusje, które toczą ze znajomymi – stale są atakowani ponurymi wizjami świata. I pod ich wpływem wariują. „We Francji panuje kultura demonstracji. Manifestujemy co tydzień i gdy manifestacja się rozchodzi nikt już nie pamięta o co chodziło. Lubię ideę protestu i cieszę się, że w ten sposób wyrażamy się jako społeczeństwo” – przekonuje Beloufa. „Ale według mnie Francuzami kieruje dziś przede wszystkim znudzenie. I to z niego bierze się lęk, narastający w ludziach dużo bardziej niż wskazywałaby na to rzeczywistość”.

Beloufa zaczął pracować nad swoim filmem dziesięć lat temu i nie uważa, żeby dziś sytuacja była gorsza niż dekadę temu. Według niego, to raczej słowa propagandy, coraz mniej pracy nad realnymi rozwiązaniami i pęczniejąca histeria podbijają wrażenie, że koniec świata nadchodzi wielkimi, szybkimi krokami. „Wszystkie lęki, które są obecne we francuskim społeczeństwie dziś, były w nim obecne już dziesięć lat temu. I będą w nim obecne za dziesięć lat. Może jestem cyniczny, ale nie próbujemy ze swoimi strachami w żaden sposób walczyć. Jak więc nasza sytuacja miałaby się zmienić?” – pyta retorycznie reżyser. ■

Urszula Lipińska


Occidental│ Director: Neïl Beloufa│ Screenplay: Neïl Beloufa│ Camera: Guillaume Le Grontec│ Editing: Ermanno Corrado│ Music: Grégoire Bourdeil, Alexandre Geindre│ Cast: Idir Chender, Anna Ivacheff, Paul Hamy│ Producer: Jacques Dodart, Hugo Jeuffrault, Pierre Malachin│ Production Company: Bad Manners│Country: France │ Year: 2017│ Running Time: 73 min.│ International Sales: MPM Film│ Festival:  Berlin IFF 2017│


Written by redakcja