783scaled
Above and Below, reż. Nicolas Steiner│Pewna sprzeczność ludzkiej natury przewija się przez się przez całe „Above and Below” Nicolas Steinera. Z jednej strony poznajemy ludzi, którzy zrezygnowali z udziału w społeczeństwie. Zaszyli się na pustyniach, w tunelach, w swoich pasjach i nikogo nie dopuszczają się siebie zbyt blisko – jeśli już w ogóle do siebie kogokolwiek dopuszczają. Z drugiej strony, ci sami mieszkańcy samotnych planet tęsknią za bliskimi, za możliwością okazania komuś troski, za kontaktem z drugim człowiekiem. Jednak przekonani, że lepiej im w pojedynkę nawet go nie szukają. Co się stanie, jeśli ktoś znajdzie ich?

Kiedy narodził mi się pomysł tego filmu, chciałem nadać mu strukturę podróży z Marsa na Ziemię i pod ziemię. Wyruszyłem na poszukiwanie bohaterów, których pewnie sobie już wcześniej wyobrażałem i wybierałem takich, w których być może widziałem samego siebie. Dla mnie wymarzone warunki do kręcenia filmu oznaczają oddalenie od czegoś, co towarzyszy mi na co dzień: miejsca, przestrzeni, jakieś osoby” – podkreśla Nicolas Steiner, który na studiach zrealizował fotograficzny projekt o ghost town, opustoszałych miastach ulokowanych w różnych częściach Stanów Zjednoczonych. Całe życie spędził w malowniczych szwajcarskich górach, dwa pierwsze krótkometrażowe filmy zrealizował praktycznie „we własnym ogródku” . „Opuszczenie tego miejsca zajęło mi trochę czasu, podobnie jak dostrzeżenie piękna w destrukcji, w przestrzeniach wysuszonych, samotnych, niekończących się” – mówi reżyser.

Przewrotny to pomysł zbliżyć z kamerą do ludzi, którzy uciekli ze społeczeństwa. Steiner spotykał po drodze życiowych rozbitków konsekwentnie chcących pozostać na marginesie rzeczywistości. Nie chcieli pojawiać się w filmie, nie znosili towarzystwa kamery. Ci, którzy ostatecznie zostali bohaterami „Above and Below” reagowali różnie. „Do Dave’a wpadłem przez otwarte drzwi. April na początku była podejrzliwa, trzymała dystans, powitała mnie chłodem i pozostawała zamknięta, dopóki nie doszła do wniosku, że nie zrobię jej nic złego i nie przyszedłem wyśmiać jej stylu życia” – mówi reżyser. W jedno filmie każdy z bohaterów dostał osobną wizualną oprawę, adekwatną do swojej osobowości. April porusza się po pustyni przypominającej Marsa. Żyjącego w powojenny bunkrze Dave’a zawsze otacza nimb duchowości, powiązanej z jego głęboką religijnością. Rick i Cindy oraz Lalo mieszkają w tunelach, choć każdy z nich postrzega je trochę inaczej. Każdy z nich wylądował tu z innych powodów. „Rick i Cindy nie chcieli uciec od rzeczywistości, po prostu w pewnym momencie życia uznali, że muszą zamieszkać w ghost town. Dave powiedział sobie, że przenosi się na pustynię, bo chce być sam” – dodaje Steiner.

Wchodząc do takiego tunelu, wchodzi się do czyjegoś salonu. Wypadałoby uszanować jego prywatność i zachować się grzecznie” – podkreśla. „Nawet gdy sobie już zaufaliśmy nie czułem, że mógłbym mącić swoją obecnością w czyimś życiu. Kręcąc film nigdy nie chciałem im przerywać. Jeśli któryś z bohaterów miał iść do dentysty albo szedł kupować narkotyki to my albo pozwalaliśmy mu to zrobić, albo mu w tym pomagaliśmy. Dwukrotnie zresztą zostałem aresztowany, więc praca dla tym filmem miała też swoje mniej zabawne strony. Spędziliśmy z nimi dużo czasu, wszystko robiliśmy wspólnie. Przeżyliśmy razem dużo pięknych momentów. Intuicyjnie czułem, że trzeba pozwolić życiu spokojnie płynąć i nie myśleć za dużo o własnym filmie. Nie skupiać się na tym, żeby złapać jakąś łzę, kręcącą się w czyimś oku, bo można wtedy przegapić wiele innych ważnych chwil” – mówi reżyser. „Przebywając z nimi dostrzegłem coś fascynującego: ludzie bardzo łatwo się do pewnych rzeczy. Przed nakręceniem tego filmu nie wyobrażałem sobie, że można mieszkać w tunelu. Będąc tam, po jakimś czasie osiągnąłem stan wygody, bezpieczeństwa, a nawet powiedziałbym, że było tam całkiem przytulnie. Własne cztery ściany zostały zdefiniowane przez możliwości przestrzeni” – zauważa dokumentalista.

Delikatność, z jaką reżyser podchodzi do swoich bohaterów, procentuje filmem nigdy nie wpadającym w czarno-biały sposób postrzegania świata. Każda podejmowana przez nich decyzja ma dobre i złe strony, każdej chwili szczęścia towarzyszy gorzki posmak w ustach, a poczucie znalezienia własnego miejsca jest tylko pozorne – wszyscy w filmie wciąż czegoś szukają. Z nadzieją zaglądają na Facebooka, z dużymi oczekiwaniami wędrują do kasyna. Choć wydają się pogodzeni z własnym losem, wciąż coś ich uwiera. Z czasem okazuje się zresztą, że każdego z bohaterów uwiera to samo: sprawy rodzinne. Samotność pozwala im uniknąć znoszenia kolejnych ciosów, jak i również odbiera im poczucie bycia potrzebnym komukolwiek w życiu. Coś za coś – ta myśl przewija się przez całe „Above and Below” niczym złowrogi lejtmotyw. „Odosobnienie może być świetnym stanem, to ważny i ciekawy stan ducha. Choć pewnie tylko na jakiś czas. Z samotnością jednak trzeba ostrożnie pogrywać” – przekonuje Steiner. Sam w swoim filmie zdaje się portretować życiowych hazardzistów, o których nie sposób jednoznacznie powiedzieć, czy wygrali czy przegrali swoje życie? W pewnym sensie udało im się to pierwsze, bo prowadzą się po swojemu i niczyja opinia nie ciąga ich na boki, w kierunkach, w których nie chcieliby ruszyć. Z drugiej strony, czy decyzja o odejściu ze społeczeństwa zawsze nie będzie traktowana jak poddanie się, ucieczka?

Dwoistość stanu bohaterów świetnie kontruje strona wizualna filmu. Podczas, gdy oni raczej gorzko wypowiadają się o swoich wyborach, grzechach i obecnym położeniu, kamera prowadzona przez Markusa Nestroya kreuje wokół atmosferę migotliwego raju na ziemi. „Above and Below” z powodzeniem zderza bowiem kilka porządków: narkotykowego transu, duchowego skupienia, surowej skromności, kosmicznego uniesienia. Praktycznie każdy z nich wydaje się estetycznie bardzo, a za sprawą bohaterów – jakże bliski i namacalny.

Nie potrafiłbym po prostu wkroczyć do czyjegoś świata na dwa miesiące a potem całkowicie zostawić go za sobą. Dave cały czas tam jest. Parę miesięcy temu sprzedał swoją perkusję i pojechał na kilka tygodni na Hawaje. Ostatnio wrócił do bunkra. April ukończyła szkołę i zacieśnia swoją współpracę z NASA. Lalo prawdopodobnie nie żyje, o czym myśli wciąż nie mogę do siebie dopuścić. Rick i Cindy wyszli z nałogu i wiem, że film im w tym pomógł. Mieszkają teraz w Texasie” – mówi reżyser. „Największy komplement usłyszeliśmy na końcu od April. Powiedziała, że oddaliśmy jej poczucie własnej wartości. Dzięki nam znowu poczuła się ważna” – dodaje, tylko potwierdzając ambiwalencję losu bohaterów swojego filmu, która – i to chyba nie jest przesada – jest ambiwalencją dotyczącą każdego człowieka. ■

Urszula Lipińska


Above and Below / Powyżej / poniżej │ Director: Nicolas Steiner │ Screenplay: Nicolas Steiner │ Camera: Markus Nestroy │ Editing: Kaya Inan │ Music: John Gütler, Jan Miserre │ Cast: – │ Producer: Brigitte Hofer, Cornelia Seitler, Helge Albers │ Production Company: Maximage / Flying Moon FilmProduktion │ Country: Switzerland / Germany│ Year: 2015 │ Running Time: 120 min. │ International Sales: Maximage │ Festival: Rotterdam IFF 2015 / Docs Against Gravity FF 2015│


 

Written by redakcja