159655

A Mere Breath, dir. Monica Lăzurean-Gorgan│ Rodzina Sicrea żyje w najbardziej zanieczyszczonym miasteczku w Rumunii. To nie jedyny dramat jak ich dotknął. Z pracą nie jest najlepiej, perspektywy na lepsze życie tutaj żadne. A do tego wszystkiego jest jeszcze niepełnosprawna córka, której kręgosłup z roku na rok coraz bardziej się skręca. Przez lata zdeformował się już tak bardzo, że nawet lekarz boi się go dotykać.

Ponury dokument Moniki Lăzurean-Gorgan zamyka i otwiera podobna scena: ludzie śpiewają w kościele z zatroskanymi minami prosząc o cud. Tylko on może ich uratować z środowiskowej katastrofy, tak jak i tylko on może uratować najmłodszą córkę Dobrina z  objęć rzadkiej choroby. W ich głosach nie ma już determinacji i nadziei na zmianę – wydaje się, że śpiewają to samo od wieków, więc dawno stracili wiarę, że zmiana kiedyś przyjdzie, albo, że ktoś ich z tragedii codzienności uratuje. Ale wytrwale, regularnie, co niedziela zbierają się w ławach smutnej kapliczki, aby rytualnie prosić o lepszy los, bo ten który mają doświadczył ich już zanadto.

W „A Mere Breath” plan ogólny przeplata się z planem osobistym. Rodzina Sicrea – niby wybrana na reprezentantów społeczności zapomnianego miasteczka – staje się symbolem rozrastającej się tragedii. Ich córka, której kręgosłup z rok na rok skręca się coraz bardziej, choć dziewczynka już od dawna porusza się na wózku inwalidzkim, staje się największą męczennicą w sąsiedztwie i duszyczką, którą każdy chce ocalić. W końcu to ona cierpi najbardziej, a i ona jest przedstawicielką młodego pokolenia – tego, które powinno żyć w lepszym, czystszym świecie i nie powinno znosić trudów tak samo ciężkich, jak jej rodzice. Zwłaszcza, że nauka umywa ręce. Lekarz nie chce jej operować, bo jest za młoda, nikt nie chce jej dotknąć i pomóc, więc jedyne co zostało to gorąca i masowa prośba o cud. Może kiedyś zostanie wysłuchana i dziewczynka wstanie z wózka, a niebo nad miastem zrobi się przejrzyste, błękitne i jasne. Może nawet przebije się wtedy jakiś nieśmiały promyk słońca i błyśnie radośnie po jednej z ponurych twarzy któregoś z mieszkańców?

W oczekiwaniu na ten świetlisty cud, Monica Lăzurean-Gorgan odwiedza miasteczko kilkakrotnie. Wpada do niego w 2010 roku, potem w 2012 roku, a nawet trzy lata później. Ale na zachodzie bez zmian. Smutek, bieda, ponurość przeplatana z tymi niedzielami poświęconymi na modlitwę i prośbę o cud. Zmienił się co najwyżej układ w rodzinie Dobrina, bo pozostałe dzieci trochę dorosły, więc rodzice zgodnie przepuszczają atak na ich niezależność i co i rusz proszą, żeby zajęły się niepełnosprawną siostrą. Jednak wiara w to, że los kiedyś obróci się na korzyść rodziny pozostała niezachwiana. Dobrin przyjmuje pokornie kolejne ciosy, ale modli się z jednakową gorliwością. Podobnie jak wszyscy w miasteczku – społeczność współczesnych Hiobów doświadczana przez bezlitosną rzeczywistość, ale wytrwała w swojej religijności. Tymczasem kręgosłup dziewczynki skręca się dalej, a zanieczyszcznie powietrza postępuje. Jak będzie następny rok tych ludzi? Pewnie taki sam. Tylko reżyserka już nie przyjedzie z kamerą. ■

Urszula Lipińska


│Artykuł powstał dzięki uprzejmości│

dafaultpic

A Mere Breath/ Doar o rasuflare│ Director: Monica Lăzurean-Gorgan│ Screenplay: Monica Lăzurean-Gorgan │ Camera: Mihai Marius Apopei, Barbu Balasoiu│ Editing: Andrei Gorgan│ Music: -│ Cast: -│ Producer: Monica Lăzurean-Gorgan │ Production Company: 4 Proof Film, Manifest Film│Country: Romania│ Year: 2016│ Running Time: 67 min.│ International Sales: Syndicado│ Festival: Transilvania IFF 2016 │


Written by redakcja