berlin-film-journal-the-tribe-plemya-1The Tribe, reż. Myroslav Slaboshpytskiy│Ten filmowy dziwoląg nie dopuszcza do siebie łatwo – blokuje dostępu do bohaterów, zmusza do przyjęcia swoich zasad i porządkuje świat według własnej, osobnej moralności. W „Plemieniu” Myroslav Slaboshpytskiy zawrócił kino z powrotem ku sztuce obrazu, proponując film, który trzeba oglądać dokładnie, choć wcale nie oznacza to długiego wpatrywania się w martwe obrazy.

Są takie filmy, które ponoć można oglądać z zamkniętymi oczami. Należy do nich m.in. „Ucieczka skazańca” Roberta Bressona, cała wyrzeźbiona w dźwięku. Są też takie filmy, które z zamkniętymi oczami oglądać by się chciało – na tę listę „Plemię” nadawałoby się idealnie. Gdyby były tu dialogi, zapewne byłby to film przeraźliwie głośny, przeszywający, rozdygotany. Niemożliwy do zniesienia. Gdyby nie język migowy, w którym porozumiewają się bohaterowie, nie byłoby też kontrastu między okrutną fabułą a pozornym spokojem drzemiącym w tym filmie. „Plemię” przypominałoby wówczas niekończącą się kłótnię między postaciami tak rzadko wydającymi się ze sobą rozmawiać, a tak często pokrzykującymi do siebie w stylu przypominającym słowne potyczki z filmów Abdellatifa Kechiche’a. Tylko u niego kłótnie odbywają się w jakimś osobnym, charakterystycznym języku: niezwykle szeleszczącym, bezlitosnym, przeszywającym, wykrzykiwanym na jednym tchu i prowadzącym aż do zadyszki. „Plemię” sprawia wrażenie, jakby było filmem wypełnionym tą samą energią, osiągniętą bez jednego choćby słowa.

Sposób komunikacji między bohaterami przesiąka dziwna frustracja, permanentna wściekłość, niepokój, nerwowość. Jakby w każdym zdaniu zaznaczali oni swoją nienawiść do świata – ponurego, pozbawionego perspektyw, naznaczonego przemocą kipiącą w każdym jego kącie. Świata wiecznej jesieni i niekończącego się chłodu. W tym kontekście „Plemię” wręcz pogłębia wizję rzeczywistości obecną w krótkich metrażach Slaboshpytskyiego, w których już wcześniej żyli ludzie nie czujący potrzeby rozmawiania ze sobą („Nuclear Waste”), albo porozumiewające się w języku migowym („Deafness”). Ich niechęć do słów sprawia wrażenie idealnie korespondującej z ich stosunkiem do świata. Tu nikt na nikogo nie liczy (i z nikim się nie liczy), każdy wie, że znaczenie mają tylko czyny, a los i tak potraktuje ich wedle własnego widzimisię. Nie da się jednak powiedzieć czy ci ludzie mają w oczach strach, brak nadziei czy rezygnację. Slaboshpytskyi tak rzadko w nie zagląda.

Nie zaglądamy bohaterom w oczy, nie słyszymy ich słów, pozostajemy jedynie ze strzępkami języka migowego, które ostatecznie zatrzaskują świat bohaterów przed naszym zrozumieniem i możliwością całkowitego w nim udziału. Pomimo, że przypadła nam pozycja gdzieś z boku wydarzeń, z poczuciem braku dostępu do filmowej rzeczywistości, „Plemię” poprzez swoją wyjątkowość wciąga widza w hipnotyzującą grę. Stopniowo porzucamy próby nadążenia za „dialogami” i odgadnięcia wszystkich ruchów na rzecz skupienia na obrazie, szczególe, dynamice ruchów między postaciami. Dzięki temu powoli ujawniają się wszystkie odcienie i niuanse relacji między nimi, jak również nieodłączne dla niej napięcie. Dzięki temu, że wsącza się ono w historię tak stopniowo i metodycznie, późniejsze wybuchy agresji i okrucieństwa sprawiają wrażenie integralnej części życia bohaterów, a nie nagłego zrywu akcji i chęci epatowania wymyślną przemocą. Gdyby zresztą wierzyć słowom reżysera, nie ma w tym filmie nic wymyślnego ani wymyślonego – każdą z tych wstrząsających scen Slaboshpytskyi znalazł świetnie udokumentowaną w ukraińskich kronikach kryminalnych. Samą szkołę, w której toczy się akcja, taką obskurną, zapyziałą, bliską ruinie, reżyser pamięta z własnej młodości. Nie wysyła nam zatem autor pocztówki z jądra ciemności, tylko pocztówkę z Ukrainy – takiej, jaką ją widzi i takiej, dla której nie widzi ratunku.■

Urszula Lipińska


The Tribe / Plemya / Plemię│ Director: Myroslav Slaboshpytskyi │ Screenplay: Myroslav Slaboshpytskiy │ Camera: Valentyn Vasyanovych │ Editing: Valentyn Vasyanovych │ Music: – │ Cast: Yana Novikova, Grigoriy Fesenko, Rosa Babiy │ Producer: Valentyn Vasyanovych, Iya Myslytska │ Production Company: Garmata Film Production / Arthouse Traffic │ Country: Ukraine │ Year: 2014 │ Running Time: 132 min. │ International Sales: Alpha Violet │ Festival: Cannes IFF 2014 / Warsaw FF 2014 │Distribution: Aurora Films │


Written by redakcja