56113177a593Playground, dir. Bartosz M. Kowalski │Nie da się w „Placu zabaw” nie dostrzec inspiracji kinem Michaela Haneke – jego chłodem, dystansem, spokojem. Ale może też nie da się mówić w kinie o temacie zła do Hanekego w pewien sposób nie nawiązując. W końcu on ten wątek wałkuje przez kilka filmów, wciąż o nim opowiada, wciąż stara się dotrzeć do jego istoty…

Gabrysia. Szymek. Czarek. Trójka dwunastolatków, w których rodzinne życie zaglądamy w pierwszych rozdziałach filmu. Gdzieś pojawia się pozorna sielanka. W innym miejscu – widać frustrację płynącą z braku pieniędzy i braku miejsca dla siebie we własnym domu. Gdzieś indziej, da się dostrzec opiekuńczego syna zajmującego się niepełnosprawnym ojcem. Losy tej tak różnej trójki bohaterów spotykają się na szkolnym korytarzu. Jest ostatni dzień przed wakacjami. Wszyscy ubrani na galowo, niosą kwiaty dla nauczycieli i mają poczucie pewnego przełomu. Przynajmniej Gabrysia, która tego dnia postanawia zawalczyć o swoją miłość.

Jej akt odwagi jest pierwszym, który poważnie weryfikuje obraz pozostałych dwóch bohaterów chłopców o niewinnych buźkach. Szymek i Czarek, gdy tylko sterroryzują dziewczynkę, idą na dalsze łowy. Pierwszy dzień wakacji ciągnie się niemiłosiernie, nuda już wdaje się we znaki, kasy nie ma, a coś ze sobą zrobić trzeba. Choć może nic z tych rzeczy, a kompletnie coś innego pcha ich do zbrodni pojawiającej się w ostatnim akcie filmu.

Bartosz M. Kowalski pokazuje tę zbrodnię z oddali. Wydaje się, że to bezpieczny dystans – widzimy, że dzieje się coś złego, ale jednocześnie stoimy wystarczająco daleko, żeby nikt nie nas nie zauważył. Odległość w tej scenie sprawia wrażenie czegoś symbolicznego; obserwowania aktu, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, lekko zatartego, widzianego z oddali, okrutnego i niby nas nie dotyczącego. A z drugiej strony czegoś, co nawet z dystansu jesteśmy w stanie rozpoznać jako zło i czegoś, będącego częścią świata, który nas otacza. Zła biorącego się znikąd, oderwanego od konsekwencji i sprawiającego wrażenie narodzonego bez żadnej strategii. Dokładnie tak pokazuje je reżyser – na jednym tchu. Dwójka chłopców nudzi się, wyprowadza dziecko z centrum handlowego, rzuca na ziemię przy torach i maltretuje aż do śmierci. Beznamiętnie. W pierwszym odruchu ta scena wywołuje niesamowity bunt – z różnych powodów. Od emocjonalnych (bo dzieci zabijają dziecko) po filmowe (bo kino już kilka razy dokładnie w taki sposób pokazywało to, co drzemie w ludziach najgorsze). Ale kiedy głębiej się o tej scenie pomyśli, to nadchodzi w końcu refleksja, jak wielki ona ma sens i z jak wieloma pytaniami widza ona pozostawia. Właśnie z powodu tego perfekcyjnie złudnego dystansu. ■

Urszula Lipińska


│Artykuł powstał dzięki uprzejmości│

images

Playground / Plac zabaw│ Director: Bartosz M. Kowalski │ Screenplay: Bartosz M. Kowalski, Stanislaw Warwas│ Camera: Mateusz Skalski│ Editing: Bartosz M. Kowalski│ Music: -│ Cast: Michalina Swistun, Nicolas Przygoda, Przemek Baliński│ Producer: Dariusz Pietrykowski│ Production Company: Film It │Country: Poland│ Year: 2016│ Running Time: 82 min. │ International Sales: Latido Films│ Festival: San Sebastian IFF 2016│Distribution: Next Film│


Written by redakcja