the_iron_ministryThe Iron Ministry, reż. J.P. Śniadecki│„Podróż pociągiem przez Chiny pozwoliła mi pokazać serię klasycznych dla kina zderzeń. Człowiek w bezruchu i pędząca kolej wystarczą, żeby przyjrzeć się upchniętym w jednym miejscu poglądom, ideologiom, przekonaniom, marzeniom, nadziejom, motywacjom, aspiracjom” – mówi J.P. Śniadecki, reżyser „The Iron Ministry”.

Pociągi są fascynujące. Płynie w nich nieprzerwana wymiana i interakcja nieznajomych z nieznajomymi. Niektóre z ich rozmów dotyczą rzeczy błahych, inne konkretnie i ostro komentują rzeczywistość. Wszystkie jednak coś o narodzie ujawniają. Niekoniecznie szukałem tego czegoś w słowach – czasami twarze moich rozmówców, ich oczy, zdradzały więcej niż ich opowieści” – mówi autor, który nie ruszając się z pociągu przeprawia się przez całe Chiny – dosłownie i w przenośni. Dzięki samym tylko rozmowom udaje mu się pokazać różnorodność tego kraju. Różnorodność kulturową, światopoglądową, intelektualną, społeczną, klasową. „Nie szukałem niczego ekstremalnego, skupiłem się na szarej codzienności. Presjach, jakim podlegają tu ludzie; tematach, które ich interesują; ich niepokojach i pytaniach, które sobie stawiają. Naturalnie rozmowy ludzi zbiegały się w kilku wspólnych punktach. Dotykały spraw przyziemnych, takich jak ceny mieszkań albo powszechna drożyzna. Bywały refleksją o wymiarze egzystencjalnym i dalszym losie narodu; tempie zmian, który budzi kłopotliwe zadowolenie oraz odwiecznym zastanowieniu: gdzie znaleźć szczęście?” – dodaje.

Im głębiej J.P. Śniadecki wdawał się w rozmowy z pasażerami, tym więcej ze swojego materiału wyrzucał ładnych kadrów pejzaży zza okien pociągu. „Miałem godziny nagrań z dworców, poczekalni, stacji, ale spostrzeżenia ludzi były dużo ciekawsze. Przestałem potrzebować pokazywania przestrzeni, gdy zrozumiałem, że ich słowa układają się żywą tkankę społeczeństwa, a ich myśli podróżują w miejsce, w które moja kamera nigdy nie zajrzy” – mówi autor, który będąc w Chinach człowiekiem z kamerą wydawał się jednostką szczególnie groźną. Zwłaszcza w pociągu – niedawno kraj obiegło kilka potajemnie nagranych filmików ukazujących nadużycia konduktorów wobec podróżujących. Od tamtego momentu, każdy filmujący jest traktowany jak intruz, przez którego można stracić pracę.

Zrozumiałem, że układając film z rozmów ze zwykłymi ludźmi mogę przełamać wiele stereotypów na temat tego kraju. To nie jest społeczeństwo zdominowane jakąś myślą. Raczej każda jednostka potrafi sformułować własną opinię, widzi siebie w większym, globalnym kontekście. Chiny nie są też szalone, jak zwykło się nam wmawiać. Potrafi się tu trzeźwo ocenić sytuację: dostrzec nierówności, niezdrowe wpływy władzy na kraj, bezpośredniość, z jaką decyzje płynące z góry przekładają się na codzienne życie” – dodaje J.P. Śniadecki. Nie była to jego pierwsza wyprawa do Kraju Kwitnącej Wiśni, ale z pewnością ta otworzyła mu na niego oczy najpełniej. Jadąc tam tym razem, nawet nie do końca przeczuwał, że wejdzie na drogę filmu tak wyraźnie politycznego, wsłuchanego w głosy ludzi, gęstego od dialogów, rozmów i wymiany poglądów. A zarazem pełnego ironii, bo oto w kraju inwestującym tak wiele w infrastrukturę, pociąg wciąż złapać tak trudno…■

Urszula Lipińska


The Iron Ministry │ Director: J.P. Sniadecki │ Screenplay: J.P. Sniadecki │Camera: J.P. Sniadecki │ Editing: J.P. Sniadecki │ Music: – │ Cast: – │ Producer: J.P. Sniadecki │ Production Company: Cinder Films │ Country: China│ Year: 2014 │ Running Time: 82 min. │ International Sales: Cinder Films │ Festival: Rotterdam IFF 2015 │


Written by redakcja